Hejt zamiast wsparcia
Aleksander Mackiewicz od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych aktorów związanych z serialem „Gliniarze”. Popularność tej produkcji przynosi mu sympatię widzów i kolejne zawodowe propozycje, ale jak sam przyznaje, czasem wiąże się również z przykrymi doświadczeniami.
Wyświetl ten post na Instagramie
Aktor przyznał, że doskonale wie, czym jest internetowy hejt, wspominając, że z nieprzyjemnymi komentarzami spotkał się między innymi po swoim ślubie. - Komentowali złośliwie wszystko, a przede wszystkim wygląd: niby pan młody, a wygląda na 50 lat; krasnal z metra cięty, panna młoda ma grube gicze, jest z nim dla pieniędzy i wiele, wiele innych - wspomina w wywiadzie. Szczególnie trudna sytuacja miała jednak miejsce podczas jego udziału w 14. edycji programu „Taniec z Gwiazdami” wiosną 2024 roku.
Nie żałuje zdrady. Aleksander Mackiewicz włącza EMOCJE!, czytaj cały wywiad
W sieci pojawiły się oskarżenia, że nie przyznał się w programie do swojej tanecznej przeszłości. Wszystko zaczęło się od pomyłki związanej z inną osobą noszącą to samo imię i nazwisko. - Ktoś w komentarzu napisał, że jestem oszustem, bo ukryłem swoje taneczne doświadczenie. I zaczęło się - wspominał w rozmowie w cyklu EMOCJE dla POLSAT.PL. - Było groźnie, bo nawet moja córka dostawała obraźliwe komentarze - przyznał gwiazdor „Gliniarzy”.
Wyświetl ten post na Instagramie
Fala krytyki rozlała się po internecie, mimo że zarzuty były fałszywe. Jeden z dziennikarzy pomógł aktorowi, docierając do właściwego Aleksandra Mackiewicza, który faktycznie był tancerzem.
Tylko jedna osoba z tłumu...
Najbardziej zaskoczyła go jednak reakcja internautów po wyjaśnieniu całej sytuacji. Choć wiele osób bez wahania publikowało krzywdzące komentarze, ilu zdobyło się później na refleksję? - Tylko jedna osoba zdecydowała się przeprosić za pomyłkę i za niesprawiedliwe oskarżenia. Jedna! To smutne - stwierdził serialowy aspirant sztabowy Adam Bogusz, podkreślając, że jest wdzięczny osobie, która zdobyła się na właściwe zachowanie.