Gaz do dechy w 5. edycji
Rafał Ura to przedsiębiorca, którego na co dzień szczególnie zajmuje motoryzacja. Swoim zamiłowaniem do zabytkowych samochodów chętnie dzieli się z użytkownikami mediów społecznościowych.
Wyświetl ten post na Instagramie
Do 5. sezonu reality show „Farma” wszedł, aby wesprzeć swoją żonę. Początkowo miał ją tylko odwiedzić, ale gdy usłyszał od produkcji pytanie, czy chciałby zostać, odpowiedział twierdząco. Do finału nie udało mu się dotrzeć, ale i tak, jak stwierdził po zakończeniu, warto było wziąć udział w programie. Tym bardziej, że sporo się w nim nauczył.
Nie ma dymu bez ognia
W jednym z odcinków, wraz z kilkorgiem innych farmerów zajmował się budową wędzarni. Nie poszło im najlepiej, bo wędzące się sery trzeba było gasić!
Jak jednak wiadomo, praktyka czyni mistrza. Dlatego Rafał Ura wcielił nauki pobrane na farmie w życie. W mediach społecznościowych pokazał swój nowy projekt o nazwie „Wędzarnia”. Nazwa w stu procentach odzwierciedla to, co widać na filmiku. Przedsiębiorca pokazuje na nim konstrukcję, wewnątrz której rozwieszone są wędliny. A dym robi swoje! „Oby nie spłonął jak na farmie” - kwituje wykonawca, odnosząc się do projektu.
Patrzą i komentują
Swojskie wyroby przyciągnęły uwagę eksperta programu „Farma”. „Najważniejsze, aby kiełbasa była prima sort” - napisał Szymon Karaś. Komentarz od sióstr Ilony i Mileny Krawczyńskich zdaje się być potwierdzeniem wysokiej jakości. „Dobre, dobre” - zauważyły.
Dziękujemy za wspólne oglądanie 5. edycji programu „Farma” w Polsacie.