„Kosmiczny poziom”
Marta Ćwiertniewicz opowiedziała o programie po finale. - Poziom dwunastej edycji był kosmiczny. Zaproszenie zagranicznych zawodników do poprzedniego sezonu było strzałem w dziesiątkę, bo polscy ninja przystąpili do rywalizacji jeszcze mocniej zmotywowani - mówiła w rozmowie z POLSAT.PL.
Zwróciła uwagę na to, jak ważną rolę w rywalizacji ogrywali rodzimi zawodnicy. - Z pojedynków Polska kontra reszta świata wielokrotnie to nasi zawodnicy wychodzili zwycięsko i co najważniejsze w tym ostatnim Jan Tatarowicz pokazał niezwykłą siłę i klasę. Cieszy też fakt, że w najlepszej szóstce mieliśmy aż czterech Polaków, a wśród nich jeden zawodnik poniżej 18. roku życia, Franek Głowacki. Wspaniale było obserwować nastolatków, którzy po raz pierwszy dostali możliwość występów na naszym torze. Przyszłość polskiej sceny ninja maluje się w świetlanych barwach - przypuszczała gwiazda.
Wyświetl ten post na Instagramie
Po „Ninja vs Ninja” czas na własny trening
Dziennikarka Polsat Sport opowiedziała również, jak traktuje swoją przygodę z show po raz drugi. - Z tego sezonu wyniosłam na pewno sporo nowych doświadczeń, ale to, co cenię sobie najbardziej to ludzie, których tam poznałam. „Ninja vs Ninja” to wspaniałe, skromne osoby, które z przyjemnością dzielą się swoją pasją z innymi. To była wielka przyjemność, móc z nimi pracować. Dziękuję Telewizji Polsat za tę możliwość - skomentowała prezenterka.
Praca sprawiła, że gwiazda wróciła również do sportu. - Dodatkowo, zmotywowana przez zawodników, a przede wszystkim zawodniczki, na nowo złapałam treningowego bakcyla. Może kiedyś w końcu sama spróbuję swoich sił na torze przeszkodowym - zapowiedziała Marta Ćwiertniewicz.