Skrajności obok siebie
Henryk Alczyński to jeden z najbardziej charakterystycznych uczestników reality show „Farma”. W 5. edycji wysoki i silny farmer wielokrotnie kłócił się z późniejszym zwycięzcą Akselem Rumenovem, a następnie godził. Na odchodne podali sobie ręce i zapomnieli o wszystkich niesnaskach. Obaj przyznali też, że darzą się sympatią i wiele mogli się od siebie nawzajem nauczyć.
Słowność ponad wszystko
Były strażnik więzienny jako osoba otwarta wielokrotnie zapraszał wszystkich uczestników 5. sezonu do Działdowa, gdzie mieszka, nie zważając na różnicę wieku. Okazuje się, że nie były to puste słowa! - Byli „Janosik” z Andrzejem i jeszcze parę osób miało przyjechać, ale później nie wypaliło - zdradził, rozmawiając z POLSAT.PL.
Nadmorska przygoda
Co się odwlecze, to nie uciecze. Albo nawet przeniesie się w inne miejsce! - Jeszcze w Gdańsku się spotkaliśmy. Historię mogę fajną opowiedzieć - zagaił. - Ja, Roland i „Janosik” byliśmy rano głodni i poszliśmy do sklepu po jedzonko. Musieliśmy iść chyba z dwa i pół kilometra. Jak wyszliśmy, poznała nas pani i mówi: „Chłopcy z farmy, mogę z wami zrobić zdjęcie?”. Ja na to: „Jak nas zawieziesz do domu” - relacjonował uczestnik programu „Farma”.
Przypadkowo napotkana miłośniczka programu zgodziła się i już po chwili wszyscy byli w samochodzie jadącym do... domu fanki reality show. - Zawiozła nas do swojej chaty, zrobiła nam naleśniki na śniadanko, a później jeszcze pojechaliśmy po jej córkę do szkoły, bo też chciała mieć z nami zdjęcie. I taką mieliśmy fajną przygodę w Gdańsku - opowiedział, chwaląc się, że bohaterka historii również dostała zaproszenie do Działdowa.
Henryk Alczyński dla POLSAT.PL, oglądaj:
Dziękujemy za wspólne oglądanie 5. edycji programu „Farma” w Polsacie.