Nie ma lekko
Kolejne edycje reality show „Farma” są dla uczestników coraz bardziej wymagające. W piątej z nich farmerzy musieli zmierzyć się z licznymi zadaniami. Nowością było, że były one wyceniane przez duet ekspertów: Szymona Karasia i Beatę Oleszek. Dzięki temu końcowa pula wzrosła ze 100 do 160 tysięcy złotych.
I nie będzie!
Czy Szymon Karaś ma już pomysły na kolejne ciekawostki dla przyszłych uczestników programu? - Mamy już zadania, które podniosą adrenalinę i moc. Tak, żeby uczestnicy poczuli i doświadczyli, że tam nie jest łatwo - zauważa ekspert w rozmowie z POLSAT.PL. Jak sprostać wyśrubowanym wymaganiom? - Wystarczy, że słuchają wskazówek moich, Beaty Oleszek czy dziewczyn prowadzących. I czytają Księgę Farmy! Wtedy się nauczą. Trzeba tylko chcieć - zaznacza.
Serce się raduje
Piątą edycję programu wygrał Aksel Rumenov, dla którego szczególną motywacją była chęć udowodnienia bliskim, że mogą na niego zawsze liczyć. Zgarnął 160 tysięcy złotych, tytuł Super Farmera, Złote Widły i Złoty Kłos dla ulubieńca użytkowników mediów społecznościowych. A także coś, czego kupić się nie da, dumę ze strony taty. - Bardzo dobrze się to obserwuje. Aksel powtarzał od początku, że chciał udowodnić, że osiągnie coś w życiu. Jego ojciec w niego nie wierzył. To bardzo duże osiągnięcie i jego motywacja - przyznaje Szymon Karaś.
Do boju!
Polsat jeszcze w trakcie trwania edycji nr 5 ogłosił, że przygotowuje kolejną. Jak ekspert programu zachęca do udziału w niej? - Na farmie można się wielu rzeczy nauczyć, a także się zmienić, dążąc do swojego celu. Nie ma co się wahać, jeśli ludzie chcą spróbować czegoś nowego, z czym nie mieli nigdy w życiu styczności, to po prostu mają się zgłaszać - podsumowuje ekspert show.
Szymon Karaś dla POLSAT.PL, oglądaj:
Dziękujemy za wspólne oglądanie 5. edycji programu „Farma” w Polsacie.