2026-05-08

„Must Be The Music” - odcinek 10, wiosna 2026: Ostatni krok

Drugi półfinał to ostatni sprawdzian dla tych, którzy marzą o wielkiej karierze. Tu liczą się nie tylko umiejętności, ale także i to, jak widzowie zareagują na występ na żywo. Kto awansował do finału, a kto musiał pożegnać się z programem? „Must Be The Music” w piątek o godz. 20:00 w Polsacie.

Ralph Kaminski na mocny start

Drugi odcinek półfinałowy to walka o przyszłość. Uczestnicy mają ostatnią szansę na to, aby spełnić swoje muzyczne marzenia o wielkiej karierze. Tutaj decydują głosy widzów, którzy wybiorą najlepszych z najlepszych. Zanim jednak rozpoczęły się półfinałowe zmagania, na scenie pojawił się Ralph Kaminski, który wykonał utwór „Bal u Rafała”, wprowadzając widzów w atmosferę artystycznej rywalizacji. 

Mateusz Gędek - „Syndrom”

Jako pierwszy na scenie pojawił się młody wokalista i producent, który podczas castingów zachwycił własnym numerem „Garnitury”. Muzyka jest dla niego wszystkim, a on sam nie boi się eksperymentować z różnymi gatunkami. Tym razem pojawiło się gitarowe brzmienie i dynamiczna oprawa do debiutującego w tym dniu utworu „Syndrom”, co sprawiło, że drugi półfinał rozpoczął się bardzo energetycznie. A co powiedzieli jurorzy? - Generalnie ja od początku wiedziałem, że to będzie dobrze, wysoko. Od teraz to jest kolejny numer na mojej playliście Mateusza. Ja chciałem być tobą - przyznał Miuosh. - Masz swój styl, bez przesadnego podążania za trendami. Masz mocny wokal. Jesteś autentyczny, prawdziwy. Pochodzisz z małej miejscowości, ale przychodzisz tu bez żadnych kompleksów. Jesteś jednym z faworytów do zwycięstwa - stwierdził Sebastian Karpiel-Bułecka. - Kto inny mógł zrobić taki początek programu jak nie Mateusz Gędek? miałem ciary wszędzie. Dziś też wyróżniasz się na tle innych półfinalistów. Rozwaliłeś tę scenę - docenił występ Dawid Kwiatkowski.

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Julia Gawlik - „Love The Way You Lie”

14-latka, która nie boi się rapować, podczas castingu pokazała klasę, a jurorzy docenili jej występ owacjami na stojąco. Tym razem widzowie zobaczyli Julię Gawlik w towarzystwie Grzegorz Urban Band, wykonującą hitowy numer „Love the Way You Lie”. Emocjonalny wokal i teatralna oprawa sceniczna stworzyły jeden z bardziej poruszających momentów wieczoru, wznosząc utwór Eminema i Rihanny na zupełnie inny poziom. Jurorzy nie ukrywali zachwytów. - Julka, dla mnie ty jesteś najlepszą reprezentantką młodego pokolenia i cieszę się, że jesteś z nami w półfinałach. Marzę, żebyś reprezentowała młodych wykonawców w finale. Życzę ci tego z całego serca - zakończył Dawid Kwiatkowski. - Jak cię widziałam na castingach to widziałam niesamowicie zdolną, fajną dziewczynkę, a teraz widzę niesamowicie zdolną, fajną dziewczynę. Ile tu się wydarzyło w te kilka miesięcy. Jesteś bardziej sprawna wokalnie, lepiej rapujesz, Niewiarygodne, jak duża ta zmiana. Strasznie ci gratuluję - mówiła Natalia Szroeder. - Zazdroszczę Julce wszystkiego. Odczarowałaś udział młodych osób w programie i pokazałaś, że mogą one się mierzyć z trudnymi utworami. Gratuluję. Sztos - zakończył Miuosh.

Dawid Kwiatkowski: TAK 
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Asia Smajdor - „Z Tobą”

Na co dzień występuje z Miuoshem, jednak na castingach nie dało jej to taryfy ulgowej. Drogę do półfinału otworzyły jej talent i wykształcenie muzyczne, które zdobyła w Akademii Muzycznej w Katowicach na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Podczas występu na żywo, wszyscy usłyszeli autorski utwór „Z Tobą”, któremu towarzyszyły kameralna scenografia i subtelna aranżacja, co podkreśliło emocjonalny charakter piosenki. Członkowie jury obsypali artystkę komplementami. - Asiu, kocham twój głos, oryginalny i niezwykły. Najtrudniejsze jest to, żeby wyjść na scenę i żeby wszyscy uwierzyli w każdą sekundę. Z całego serca ci gratuluję - powiedział Sebastian Karpiel-Bułecka. - Bardzo w tobie było słychać te emocje i one ciebie nie pokonały, lecz dodały mocy. Jestem zaskoczona, jaki ty masz mocny wokal. To jest piękny, delikatny utwór, który będzie śpiewała cała Polska - podkreśliła Natalia Szroeder. - Ja jadę z Asią w trasę jako kierowca. Wiesz, że cię uwielbiam. Jeśli nepotyzm to tylko taki: ja chcę Asię w finale - stwierdził Miuosh.

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Maryla Modzelan - „Where Is My Husband”

Wokalistka i skrzypaczka, absolwentka wydziału Jazzu i Muzyki Estradowej Akademii Muzycznej w Łodzi, od ponad 21 lat kształci się w muzyce. Na castingu oczarowała jurorów głosem, a jej występ uznano za wybitny. Tym razem padło na piosenkę „Where Is My Husband” z repertuaru Raye, która została wykonana z zespołem Grzegorza Urbana. Widowiskowa oprawa świetlna i chórki tylko dopełniły całości. Jakie spojrzenie na występ miała czwórka jurorów? - Maryla, to jest utwór morderca, który obnaża wszystko, ale że ty ich nie masz - stwierdziła Natalia Szroeder. - Są głosy dobre, są wyuczone i jest Maryla. Ty masz taką grubą linią pisany podpis w tym głosie. Ty jesteś najlepszą wokalistką w tej edycji - powiedział Dawid Kwiatkowski. - Wiesz co, jak patrzy się na ten występ, to można się zastanawiać, ile wygrałaś programów i dlaczego zgodziłaś się tu na występ w półfinale. To jest ponad wszystko to, czego można oczekiwać od osoby, która występuje po raz drugi przed nami - ocenił Miuosh. 

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Jan Marczewski - „Na lądzie”

23-letni wokalista pochodzący z Ząbek, student Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie, oprócz aktorstwa od 2020 roku zajmuje się muzyką. Jak widać, mocno to wszystko procentuje, bo podczas castingu zwrócił uwagę jurorów swoją wrażliwością. W półfinale artysta zaprezentował utwór „Na lądzie”, któremu towarzyszyła nowoczesna oprawa w stylu sesji fotograficznej, a koncertowe instrumentarium było kolejnym atutem. O swoich wrażeniach z występu opowiedzieli jurorzy. - Janek, ja mam do ciebie straszną słabość. Jakąś taką masz w sobie subtelność, czułość. Strasznie mi się podoba. Od kiedy cię zobaczyłam po raz pierwszy wiedziałam, że to będzie super przygoda - mówiła ze łzami w oczach Natalia Szroeder. - Ten półfinał ma astronomiczny poziom. I chyba więcej dam TAK niż w całym sezonie - powiedział Miuosh. - W tym półfinale nie chodzi o to, kto potrafi śpiewać, lecz chodzi o to, kto zostawi tu emocje. A ty zatrzymałeś te przeżycia u mnie - dodał Sebastian Karpiel-Bułecka.

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Zespół Polimorfizm - „Pomarańcze”

Wrocławski zespół, który trzy lata temu postanowił postawić wszystko na jedną kartę i zacząć grać na poważnie, na castingu zaskoczył rockową energią. Tym razem grupa wykonała swój utwór „Pomarańcze”, a alternatywne brzmienie i wyrazista oprawa sceniczna pokazały kolejne, mocno odmienne oblicze półfinału. Obok tej rockowej dzikości, nie dało się przejść obojętnie, co słychać było w wypowiedziach jurorów. - Ja wam chłopaki kocham, ale bardziej bym kochał, gdybym rozumiał tekst. Zespołem jesteście zajefajnym, ale muszę rozumieć, co śpiewasz - podkreślił Dawid Kwiatkowski. - Kocham to, że jesteście niepokorni, niedzisiejsi i dzisiejsi równocześnie - doceniła Natalia Szroeder. - To jest symbol tego, że we współczesności nie dało się schrzanić tego, co dobrego było w przeszłości - przyznał Miuosh.

Dawid Kwiatkowski: NIE
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Robert Wiewióra - „Bal”

Zdobywca dzikiej karty Radia ZET, jak sam o sobie mówił podczas pierwszego odcinka castingowego, jest kominiarzem, który kocha swoją pracę, bo na dachu nikt mu nie przeszkadza w śpiewaniu. Na przesłuchaniach widzowie usłyszeli cover Maanamu, tym razem padło na utwór „Bal” z  minimalistyczną scenografią z motywem wiatraka, co tylko podkreśliło ładunek emocjonalny. Jurorzy podzielili się z wykonawcą i z widzami swoimi spojrzeniem na występ. - Ten półfinał ma tak wyśrubowane wymogi. Ktoś to NIE musiał dostać za bardzo dobry numer - przyznał Miuosh. - Robert ty potrafisz dobrze śpiewać, masz super głos. Ale w tym wykonaniu było wszystko przewidywalne. Niczym mnie nie zaskoczyłeś - stwierdził Sebastian Karpiel-Bułecka. - Ja mam największe „ale” do kompozycji. Ten utwór nie dorasta do półfinału. Ale wielki szacunek za to ile głosów dostałeś - zakończył Dawid Kwiatkowski.

Dawid Kwiatkowski: NIE
Miuosh: NIE
Natalia Szroeder: NIE
Sebastian Karpiel-Bułecka: NIE

Kapela Szczupaki - „Czy mieszka w Tobie zło?”

Już w pierwszym odcinku castingowym zwrócili na siebie uwagę jurorów, a ich charakterystyczny styl nie pozostawił nikogo obojętnym. W półfinale grupa wykonała piosenkę „Czy mieszka w Tobie zło?”, a folkowe brzmienie, ukulele, harmonijka ustna i kameralna scenografia, inspirowana wnętrzem starej stodoły, stworzyły niepowtarzalny klimat występu. A jak na ich półfinałowy występ zareagowali jurorzy? - Mnie złapaliście za serce. Kocham tę prawdę, która płynie z waszej twórczości - mówił Sebastian Karpiel-Bułecka. - Ja się tak bardzo cieszę, że tak inny zespól, nienowoczesny jest w naszym programie. Dziękuję, że dodajecie kolorytu - przyznał Dawid Kwiatkowski. - Cieszę się, że byliście w tym półfinale, ale w mojej ocenie to chyba jest ostateczne miejsce dla was. Finał to byłoby za daleko - podkreśliła Natalia Szroeder. 

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: NIE
Natalia Szroeder: NIE 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Piotr Odoszewski - „Kłam”

23-letni wokalista, który muzyką na poważnie zajmuje się od trzech lat, na castingu przekonał jury utworem „Jeden raz”, który wykonał w towarzystwie zaprzyjaźnionego zespołu. Tym razem rockowa energia i mocne instrumentalne brzmienie sprawiły, że numer „Kłam” był jednym z najbardziej intensywnych występów wieczoru. Jurorzy byli zgodni w ocenie. - Mi się wydaje, że ja widzę twoje serce, gdy śpiewasz. Jest ono bardzo piękne. Wpisuję sobie, żeby iść na twój koncert - zapowiedziała Natalia Szroeder. - Dziś na scenie było dwóch niszczycieli mojej percepcji muzycznej: Ralph Kaminski i Piotrek - ocenił Miuosh. - Masz w sobie naturalność i to wszystko brzmi wiarygodnie. Przy tobie poczułem same dobre rzeczy, pozytywne emocje - przyznał Sebastian Karpiel-Bułecka.  

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Czadowa Mamuśka powraca!

Czy w „Must Be The Music” jest miejsce na muzykę disco-polo? Okazało się, że tak i podczas castingu Czadowa Mamuśka dostała pozytywne noty od jurorów. Mimo że nie weszła do półfinału, jej występ w show stał się prawdziwym viralem i nie mogło zabraknąć jej występu na żywo w 10. odcinku. Rozładował napiętą atmosferę, a nie da się ukryć, że przed werdyktem jest to bardzo potrzebne. Publiczność zgromadzona w studiu również nie czekała długo i dała się porwać hitowemu numerowi.

Nowość na żywo

Po powrocie na antenę prowadzący przypomnieli skrót wszystkich półfinałowych występów, a chwilę później na scenie pojawił się ponownie Ralph Kaminski, wykonując swój najnowszy utwór „Szafa Romana”, pochodzący z albumu „Góra”. Wrażliwość artysty udzieliła się publiczności zgromadzonej w studiu, pokazując, że wokalista potrafi oczarować absolutnie każdego.

Ostateczny werdykt

Po zamknięciu głosowania prowadzący przypomnieli także o trwających castingach do nowej edycji programu na stronie MBTM.POLSAT.PL, a jurorzy zdradzili, których uczestników widzą w wielkim finale „Must Be The Music”. Decyzją widzów do finału awansowali: Robert Wiewióra, Julia Gawlik, Asia Smajdor i Piotr Odoszewski. 

„Must Be The Music” - edycja 13, zobacz odcinek 10:

Must Be The Music w piątek o godz. 20:00 w Polsacie.

Oficjalny profil „Must Be The Music” na Instagramie - @mustbethemusic.polsat