Tak różni, a tak podobni
Karolina Ura i Aksel Rumenov byli w 5. edycji jak ogień i woda. Na początku były między nimi tarcia, ale z biegiem czasu oboje bardzo się polubili. Tak mocno, że pod koniec gospodyni z Dębna stwierdziła nawet, że jest dla niej niczym brat. O zwycięstwo w show walczyli oni oraz Wojtek Wasilewski.
W finale widzowie zagłosowali w większości na Aksela. Mimo że była to też porażka Karoliny, cieszyła się z sukcesu kolegi. - Jestem dumna. Zasłużył na to, jak najbardziej - przyznała. Po chwili namysłu zauważyła jednak, że równie chętnie siebie widziałaby w roli zwyciężczyni. - Każdy z nas zasłużył, ale przebija się młodzież - skonstatowała z pewnym żalem.
Rodzina ponad wszystko
Po długich 59. odcinkach w programie Karolina Ura była bardzo stęskniona za swoimi dziećmi, co mocno wpływało na jej psychikę. Tuż przed ścisłym finałem widzowie zobaczyli jej łzy, gdy walczyła o znalezienie się wśród trojga najważniejszych uczestników. - Wzruszyłam się bardzo, łezka mi nawet poleciała. Cieszę się, że zamknęłam ten etap, bo kosztowało mnie to ogrom emocji. Nie chcę krzyczeć, chcę wziąć dzieciaki, wykąpać się i położyć do łóżka - podsumowała mama i zdobywczyni trzeciego miejsca w piątym sezonie „Farmy”.
Karolina Ura dla POLSAT.PL, oglądaj:
„Farma” - edycja 5, odcinek 59, zobacz:
Dziękujemy za wspólne oglądanie 5. edycji programu „Farma” w Polsacie.