Nieskuteczne negocjacje
W połowie stycznia bieżącego roku policja otrzymuje zgłoszenie od jednej z mieszkanek bloku. Kobieta zeznała później w prokuraturze, że słyszała, jak pan Jerzy krzyczał: „No to się powieszę”, a następnie krzyk jego żony. Uznała, że mąż próbował zrobić pani Lidii krzywdę. Funkcjonariusze stoją przed drzwiami. Negocjują. Proszą o możliwość wejścia. Emeryci proszą, aby się oddalili, zapewniają, że nic się nie dzieje i że to kolejne bezpodstawne zgłoszenie. Nie otwierają. Po kilku minutach zapada decyzja, aby użyć siły. Na miejsce przyjeżdża straż pożarna i wyważa drzwi.
Eskalacja napięcia
Na nagraniach z kamer nasobnych funkcjonariuszy słychać, jak wzburzony pan Jerzy krzyczy do żony: „No nie wytrzymam, rozwalili nam drzwi. Dawaj mi siekierę. Zaraz go k… tam”. Policja twierdzi, że właśnie dlatego jeden z funkcjonariuszy wszedł do mieszkania z bronią w ręku. Sytuacja eskaluje błyskawicznie. Mężczyzna zostaje powalony na ziemię, a pani Lidia odizolowana od męża.
Wzajemne zarzuty
Małżeństwo mówi o nadużyciu siły przez służby. Złożyło zawiadomienie do prokuratury. Zarzuciło funkcjonariuszom naruszenie miru domowego, przekroczenie uprawnień i zniszczenie mienia. Prokuratura nie dopatruje się znamion przestępstwa w ich działaniu. Śledztwo wobec funkcjonariuszy nie zostało wszczęte. Postawiono natomiast zarzuty emerytom. Jedna z policjantek oskarżyła panią Lidię o naruszenie nietykalności cielesnej.
Sprawa trafiła do sądu
Państwo Sibera nie zamierzają odpuszczać. Złożyli zażalenie na decyzję prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa. Domagają się odszkodowania za zniszczone drzwi i pokrycia kosztów leczenia, twierdząc, że doznali uszczerbku na zdrowiu w trakcie interwencji. Sprawę rozpatruje teraz Sąd Rejonowy w Poznaniu.
Ważne wątki
Jest jeszcze jedna kwestia, którą małżeństwo podnosi ze szczególnym naciskiem. Twierdzą, że policja nie udostępniła im wszystkich materiałów dowodowych. Chodzi o nagrania rozmowy, podczas której sąsiadka wzywała służby. Emeryci są przekonani, że w zgłoszeniu nie padły słowa o możliwej próbie samobójczej pana Jerzego.
W całej sprawie pojawia się jeszcze wątek telefonu komórkowego. Na jednym z nagrań widać, jak ratownik medyczny obecny podczas interwencji trzyma aparat pana Jerzego i coś w nim sprawdza. Małżeństwo twierdzi, że z urządzenia usunięto ostatni zapisany film, a zarazem potencjalny dowód w sprawie.
W studiu Przemysław Talkowski wraz z zaproszonymi gośćmi. Szczegóły sprawy w reportażu Jana Kasi z „Interwencji”.
„Państwo w Państwie” w niedzielę o godz. 19:30 w Polsacie.