2026-05-01

„Must Be The Music” - odcinek 9, wiosna 2026: Wysoka stawka

Emocje jeszcze nie szybowały aż tak w górę. Pierwszy półfinał to prawdziwy sprawdzian umiejętności w występach na żywo, gdzie nie tylko liczy się zdanie jurorów, ale przede wszystkim to, jak występ odbiorą widzowie. Kto awansował do finału? „Must Be The Music” w piątek o godz. 20:00 w Polsacie.

Edyta Górniak na otwarcie

Pierwszy odcinek półfinałowy to sprawdzenie umiejętności artystów nie tylko przed jurorami i publicznością zgromadzoną w studiu, ale przede wszystkim przed widzami. To właśnie głosy telewidzów decydują o losie uczestników. Zanim rozpoczęła się rywalizacja, na scenie pojawiła Edyta Górniak. Wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów zaprezentowała utwór, którego tytuł przyświeca wszystkim uczestnikom muzycznego talent show Polsatu.

Ringo Todorovic - „California Dreamin'”

Absolwent szkoły muzycznej I i II stopnia w 1. odcinku zachwycił swoją wrażliwością i świetnym wykonaniem piosenki Sama Smitha, po której otrzymał owacje na stojąco. Obecny na scenie od dziecka wokalista w półfinale wybrał równie emocjonalną kompozycję autorstwa The Mamas & the Papas, w wersji, którą Sia nagrała w 2015 roku. Po raz kolejny zrobił ogromne wrażenie. - To było bardzo imponujące, widowiskowe. Masz głos jak dzwon - pochwaliła Natalia Szroeder. - Bardzo mi się podobało, w jaką stronę nas zabrałeś - dopowiedział Miuosh.

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Zespół GiS - „Highway to hell / Tu je nasza zemia / Zawsze z Tobą chciałbym być / Mój jest ten kawałek podłogi”

Pochodzący z Kaszub muzyczny skład, który powstał w 2023 roku, śpiewający po kaszubsku, po polsku i po angielsku, zrobił spore wrażenie na castingu. Jurorzy nie byli jednak przekonani w stu procentach do tego, aby dać grupie przepustkę do półfinału. Sprawę w swoje ręce wzięli głosujący w aplikacji „Must Be The Music”, w której przyznali muzykom „dziką kartę”. W półfinale artyści postawili na widowiskowe połączenie znanych hitów w nietypowej aranżacji. - Zaprezentowaliście się lepiej niż na castingach - oceniła Natalia Szroeder. - Widzę, że wielką radość Wam sprawia granie. Można dyskutować, czy był to występ na półfinał. Macie za sobą widzów, publiczność, rodzinę. Nie chcę się narażać - podsumował z odrobiną humoru Sebastian Karpiel-Bułecka. 

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: NIE
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Duet z Pienin - „Ej Gronicku, Gronicku”

W 4. odcinku góralska energia duetu doprowadziła Natalię Szroeder do łez, a Sebastian Karpiel-Bułecka postanowił dołączyć do muzyków na scenie. Artyści, którzy poprzez swoją twórczość chcą kultywować tradycje góralskie, w półfinale zaprezentowali ludową pieśń w nowej aranżacji i swoim specyficznym stylu. - To był jeden z tych momentów, w których muzyka i prawda idą razem - ocenił doskonale znający stylistykę Sebastian Karpiel-Bułecka. - Macie coś, czego nie da się podrobić - dodał Dawid Kwiatkowski.

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Laura Moskal - „Good Feeling”

Dla dziesięcioletniej wokalistki muzyka to sposób na opowiadanie historii i dzielenie się uczuciami, co widać było już podczas odcinka castingowego, gdy oczarowała jurorów. W półfinale młoda artystka wybrała bardzo energiczny utwór z repertuaru rapera Flo Rida, co tylko podkreśliło jej ogromną charyzmę. - Pokażcie mi drugą dziesięciolatkę, która robi taki show. Co będzie za kolejne dziesięć lat? Laura, rozwalone - mówił Dawid Kwiatkowski. - Jesteś jak rozżarzona iskierka na tej scenie. Podziwiam Twoją kondycję, za odwagę, jesteś niezwykłą dziewczynką - dodał Sebastian Karpiel-Bułecka. - Nie było to tak, mocne, tak dopracowane jak na castingach - wytłumaczył swoją decyzję Miuosh.

Dawid Kwiatkowski: TAK 
Miuosh: NIE
Natalia Szroeder: TAK
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Sad Smiles - „Lustro”

Młody zespół z Tarnowa, który gra regularne trasy koncertowe i ma już spore sukcesy na koncie, podczas castingu otrzymał same pozytywne oceny, zachwycając Miuosha swoją dojrzałością w muzyce. Jak sami twierdzą, nie można zamknąć ich w jednym gatunku muzycznym, a ich dźwięki to przede wszystkim alternatywny rock, ale nie tylko - to pasja, energia i sposób na życie. W półfinale również postawili na szczerość i autorski numer. - To jest dalej ten sam zespół, który urzekł mnie na castingu. Takich młodych ludzi na tej dużej scenie muzyka potrzebuje - stwierdził Miuosh. - Moje NIE nie jest dla zespołu, ale dla kierunku, w którym poszliście. Wybieraliśmy Was przez waszą niegrzeczność. To jest takie NIE ostrzegawcze - zaznaczył Dawid Kwiatkowski.

Dawid Kwiatkowski: NIE
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Marcelina „Marcycha” Ruczyńska - „Walczyk”

Absolwentka Państwowej Szkoły Muzycznej w Koszalinie, która obecnie studiuje na wydziale instrumentalistyki Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach, w 2. odcinku absolutnie oczarowała wszystkich swoją wrażliwością. Jurorzy nie mieli wtedy wątpliwości, że ta skromna artystka kryje w sobie ogromny talent. Podczas półfinałowego występu również zaprezentowała autorski utwór, pełen wrażliwości i szczerych emocji. Studio zamarło... - W trakcie Twojego występu cichnie cały świat. Nie wyobrażam sobie bez Ciebie finału - zadeklarowała Natalia Szroeder. - Masz wielką odwagę być małą na scenie. To taki rodzaj artysty, którego bardzo potrzebujemy. Widzowie, bardzo proszę, to jest must have - podkreślił Dawid Kwiatkowski.

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Liván & Latin Boys - „Magdalena, Mi Amor (Quimbara)”

Latynoskie rytmy, które w drugim odcinku zachwyciły wszystkich jurorów i tym razem wprowadziły do studia gorący klimat. Liván Ernesto Valdés Greenidge razem ze swoim zespołem od zawsze uważał, że pokłady energii muszą być dobrze spożytkowane podczas spotkań z publicznością. - Będzie ogień - zapowiadał lider grupy. - Moje góralskie kości poczuły piękne kubańskie słońce. Było mi dobrze. Potrzebujemy tego typu energii w Polsce - mówił Sebastian Karpiel-Bułecka. - Chodzi tylko o to, że chciałem zobaczyć i usłyszeć więcej niż na castingach. Było tak samo dobrze. Mogli się wybrać trochę dalej - musiał po raz kolejny tłumaczyć się Miuosh.

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: NIE
Natalia Szroeder: TAK
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Wiktoria „VICKY” Konończuk - „Nie każdy głos ma brzmienie”

22-letnia raperka z Białegostoku w 5. odcinku zaskoczyła wszystkich swoją szczerością, a Sebastian Karpiel-Bułecka przyznał, że jej wykonanie totalnie go „rozjechało emocjonalnie”. Miuosh również podkreślił, że w rapie chodzi właśnie o takie emocje, a tutaj ich nie zabrało nawet przez sekundę. Tak samo jak dobrej techniki, która w tym gatunku jest równie istotna. - Robisz coś więcej niż rap. Ja jestem przekonany, że przed telewizorem siedział ktoś, kto potrzebował tych wersów. Jesteś moją faworytką - rozpoczął Dawid Kwiatkowski. Jesteś wielką artystką. Trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki - komplementował Sebastian Karpiel-Bułecka.

Dawid Kwiatkowski: TAK
Miuosh: TAK
Natalia Szroeder: TAK 
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Imasleep - „Willow”

Trio przyjaciół z Wrocławia w 3. odcinku zrobiło wrażenie na jury swoją dojrzałością i własnym stylem. Grupa tworzy utwory z gatunku cinematic pop, art pop, art folk, art elektro, łącząc w swojej twórczości brzmienie instrumentów akustycznych z nowoczesną elektroniką. To właśnie ta mieszanka jest znakiem rozpoznawczym ekipy. - Brakuje na polskiej scenie grup, które nie idą na kompromisy i Wy jesteście takim zespołem - mówiła z pasją Natalia Szroeder. - Ja oczekiwałem czegoś więcej - podkreślił Miuosh.

Dawid Kwiatkowski: TAK 
Miuosh: NIE
Natalia Szroeder: TAK
Sebastian Karpiel-Bułecka: TAK

Jan Orzeł znów na scenie show

W „Must Be The Music” są uczestnicy, którzy nie przechodzą do dalszego etapu decyzją jurorów, ale ich występy stają się viralowymi hitami internetu. Wykonawcy ci mogą liczyć na ogromne wsparcie i dużą popularność wśród widzów show. Jan Orzeł zyskał wielką sympatię fanów programu i dlatego otrzymał zaproszenie, aby gościnnie pojawić się w pierwszym półfinale. Zgromadzona w studio publiczność wspierała go w refrenie utworu „Życie jak w Madrycie”.

Wyjątkowa premiera

W oczekiwaniu na ogłoszenie finalistów Edyta Górniak z drugim występem w „Must Be The Music”. Artystka zaprezentowała premierowo swój najnowszy utwór „Superpower”, a na scenie towarzyszył jej syn Allan Enso. - Gratuluje wszystkim niezwykłym talentom. Zawsze trzeba iść za sercem - powiedziała w rozmowie z Patricią Kazadi i Maciejem Rockiem. 

Ogłoszenie wyników

Emocje rosły z każdą sekundą. Kopertę z werdyktem widzów wniósł Adam Zdrójkowski, a na scenie obecna była oczywiście pozostała dwójka prowadzących, czyli Maciej Rock i Patricia Kazadi, a także bohaterowie pierwszego półfinału. Decyzją widzów do finału awansowali: Imasleep, Duet z Pienin, Wiktoria „VICKY” Konończuk, Marcelina „Marcycha” Ruczyńska.

„Must Be The Music” - edycja 13, zobacz odcinek 9:

Must Be The Music w piątek o godz. 20:00 w Polsacie.

Oficjalny profil „Must Be The Music” na Instagramie - @mustbethemusic.polsat