Szybka decyzja
Rafał Ura dołączył do programu w 41. odcinku, kiedy odwiedził w gospodarstwie swoją żonę Karolinę. Jak opowiedział w rozmowie z Szymonem Karasiem, długo się nie zastanawiał. - Od razu podjąłem decyzję. Lubie przygody, więc skorzystałem - zaznaczył. - Nie żałuję. Zobaczyłem, jak wygląda praca farmera, krowę z bliska widziałem pierwszy raz. Byłem tam wystarczająco długo, wykonałem swoją misję - podsumował udział w show.
Uczciwe rozstrzygnięcie
Uczestnik przegrał pojedynek polegający na trzymaniu kapusty na wyprostowanych nogach. O jego odejściu zadecydowali farmerzy w głosowaniu. - Nie chciałem się podłożyć - opisał swoje nastawienie do przegranego wyzwania, którego rezultat ocenił jako sprawiedliwy. - Aksel wygrał, było to uczciwe. Dwóch świeżaków kontra stary farmer - ocenił sytuację, w której on i będąca na farmie Aleksandra Gut trafili pod głosowanie. -
„Płynne sojusze”
Jak zauważył Szymon Karaś, w jego ostatnich dniach pobytu sojusze zaczęły się zmieniać, a nawet Rafał Ura z żoną Karoliną nie byli zgodni na temat nominacji. - To jest gra i każdy gra na siebie. Sojusze zawiera się rano, żeby wieczorem je złamać - opisał.
Livechat z Rafałem Ura - oglądaj na Instagramie:
Wyświetl ten post na Instagramie
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.