Najważniejszy był cel
Milena Krawczyńska podczas livechata zapytała Henryka, czy wchodząc na farmę, przyjął jakąś rolę, czy raczej potraktował to jako przygodę życia i chciał po prostu być sobą. - To była strategia. Lubię podjudzanie i drobne żarciki - przyznał uczestnik, który pożegnał się z programem. - Były pewne momenty, że mnie ponosiło, wiadomo, jak to człowieka. Ale przyszedłem tam strategicznie grać. W głowie zawsze wieczorem miałem burzę mózgów. Co tu zrobić na drugi dzień? Jak poprawić swoją sytuację? Cały czas oczy z tyłu głowy, kto co mówi i z kim porozmawiać - tłumaczył.
Trudne, ale i piękne chwile
W rozmowie z prowadzącą przyznał, że żałuje niektórych słów i akcji. - Każdy z nas będzie się wstydził jakiejś rzeczy, którą zrobił na farmie - powiedział wprost. Henryk Alczyński tłumaczył to częściowo zmęczeniem uczestników. - To już była końcówka. Wszyscy byli głodni, przepracowani. Wiadomo, mieliśmy między sobą jakieś zatargi. Ale były też piękne i zabawne chwile - stwierdził.
Live chat z Henrykiem Alczyńskim - oglądaj na Instagramie:
Wyświetl ten post na Instagramie
„Farma” - edycja 5, odcinek 50:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.