Złe dobrego początki
Łukasz Januszczak na farmie o swoje miejsce w domu musiał najpierw zawalczyć, bowiem wszedł do show w drugiej turze. Początkowo spał w spartańskich warunkach, ale wcale mu to nie przeszkadzało. - Kocham naturę. Często jak jeździłem z kumplami w góry było spanie „na dziko”, więc takie warunki jak w stodole bardzo mi się podobały. Nawet lepiej mi się tam spało niż w domach. Jest fajny klimacik, śpimy razem, gadamy sobie wieczorem - wyjaśnił w rozmowie w „halo tu polsat”.
Każdy ma swój cel
„Janosik” w show dobrze rozumiał się zwłaszcza z młodszymi uczestnikami, być może dlatego, że odznaczał się cierpliwością i szczerością, a intrygi były mu raczej obce. Po kilku tygodniach poczuł się na swój sposób zdradzony przez Agnieszkę, która, jak się okazało, lawirowała między sojuszami. - Czułem się trochę jak na kolonii, w pewnym momencie zapomniałem, że jestem w programie i dlatego weszło też zaangażowanie emocjonalne - tłumaczył uczestnik.
Na nią stawia
Udział w show był dla niego znakomitą przygodą. Skończył się dopiero w 45. odcinku, gdy większość uczestników zagłosowała za tym, żeby opuścił farmę. - Po programie zostaną ze mną piękne wspomnienia, naprawdę fajne chwile. Kontakt z ludźmi, gdzie połączyła nas natura, brak elektryczności i technologii. Coś nie do opisania, tylko ci, którzy byli w środku potrafią to poczuć - ocenił Łukasz Januszczak. Komu kibicuje w walce o tytuł Super Farmera? - Młodym Wilkom i oczywiście mojej Paulince! - zaznaczył.
Łukasz Januszczak w w „halo tu polsat”, zobacz:
„Farma” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 oraz „Farma - finał tygodnia” w piątek o godz. 19:55 w Polsacie.