2020-02-25

Mateusz Damięcki: Szósty sezon „W rytmie serca” pełen akcji i...

0

Serialowy Adam Żmuda w rozmowie z POLSAT.PL o tym, co czeka widzów wiosną. Nowa seria rozpoczyna się trzęsieniem ziemi, a co dzieje się potem? Mateusz Damięcki opowiedział, jak jego bohater poradzi sobie w nowych sytuacjach i kto będzie jego największym wsparciem w trudnych chwilach. Szósty sezon serialu „W rytmie serca” na antenie od 1 marca.

- Dlaczego warto oglądać nowy sezon serialu „W rytmie serca”?
- Nowa seria będzie obfitowała w rozwiązania pewnych historii, które miały swój początek w poprzednich odcinkach. Nie wiem jak długo uda ukryć się pewne smutne wątki, które będą miały miejsce na początku, ale przyznam, że z mojego punktu widzenia, ten sezon rozpocznie się prawdziwym trzęsieniem ziemi!

- A jaki on będzie dla pana bohatera?
- Myślę, że szósta seria będzie dla Adama bardzo trudna. Jeszcze nigdy moja postać nie była postawiona przed takimi ciężkimi wyborami… A tak naprawdę to nie on będzie podejmował decyzje. Życie rozwiąże bardzo wiele spraw za niego. Nie sądzę, żeby Adam lubił, kiedy tak się dzieje, ale jednak... Będzie też dużo ciepła i miłości, szczególnie w relacji pomiędzy moim serialowym bohaterem, a jego żoną Marysią graną niezmiennie przez Barbarę Kurdej-Szatan. Mogę też zdradzić, że nastąpi odnowienie relacji z matką.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez W rytmie serca (@wrytmieserca.official)

- Wiemy już, że nowa seria rozpocznie się śmiercią jednej z postaci. Czy ciężko jest zagrać takie emocje?
- Musimy zbierać doświadczenia po to, żeby pokazywać najtrudniejsze emocje. Ale przyznam szczerze, że bardzo ciężko było mi przejść przez pierwsze odcinki tego sezonu. Z całą ekipą staraliśmy się odreagować na planie tę sytuację, ale nie było łatwo. To jest scenariusz o dużym ciężarze emocjonalnym i mieliśmy bardzo trudne sceny do zagrania.

- Ale daliście radę?
- Staraliśmy się, żeby na planie było radośnie i bardziej wesoło. Udało się.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Mateusz Damięcki (@mateuszdamiecki)

- Kto będzie największym wsparciem dla Adama w ciężkich chwilach?

- W tragedii, którą przeżywa mój bohater, bardzo mocno będzie mu pomagać jego żona, chociaż ona też będzie potrzebowała wsparcia od męża.

- Do obsady serialu wrócił Popek. Jak się z nim współpracuje?
- Z Popkiem gramy już jakiś czas. Najciekawsze sceny, które nagraliśmy, to były sceny w więzieniu. To są trudne warunki dla osoby, która nigdy w takim miejscu nie była, dlatego Popek był dla mnie przewodnikiem podczas tych zdjęć. Ale przede wszystkim Paweł to człowiek bardzo wrażliwy. Okoliczności, w których przyszło nam się spotykać na planie filmowym, często uwalniały w nim emocje, których nikt by się po nim nie spodziewał. Najmilej wszyscy wspominamy sceny, które grał ze swoją serialową mamą. To było bardzo wzruszające patrzeć jak facet, fighter, który bije ludzi na ringu, kiedy ma do czynienia ze starszą kobietą, staje się zupełnie inny. Wtedy wychodziła z niego dusza baranka i pokazał swoje wielkie serce.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez W rytmie serca (@wrytmieserca.official)

- Czy w szóstym sezonie z innymi aktorami gra się równie dobrze?
- W nowym sezonie Adam pozna nowych bohaterów, których grają Beata Ścibakówna oraz Antoni Królikowski. To nowa rodzina Marysi. Okoliczności, w których poznajemy te postaci, są dość dramatyczne. Role są trudne, ale dzięki świetnej atmosferze na planie i profesjonalizmowi aktorów współpraca układa się nam świetnie. Widzów czeka naprawdę dynamiczny i wzruszający sezon.

Rozmawiała Paula Brzezińska

W rytmie serca od 1 marca w niedzielę o godz. 22:10 w Telewizji POLSAT.

Oficjalny profil „W rytmie serca” na Instagramie - @wrytmieserca.official

Komentarze
© Polsat 2020