2019-10-27

„Planeta singli 3 i pół” w „Kabarecie na Żywo”

0

Paranienormalni i ich goście bawili widzów w siódmym odcinku programu. Było wesoło, ale też uczuciowo. Czy samotnym i poszukującym drugiej połówki udało się znaleźć miłość? W doborowym towarzystwie szukali jej: Robert Korólczyk, Ewa Błachnio i Łukasz Kaczmarczyk, Kabaret Czesuaf, Pan Li, Kabaret Jurki, Karolina Gilon oraz Michał Czernecki, który wziął udział w randce w ciemno.

- Zajmiemy się większą częścią społeczeństwa - powitał wszystkich Robert Motyka. Z badaniami nie ma co dyskutować, a tytuł programu zobowiązuje: „Planeta singli 3 i pół”. - Jakie single? Ja z muzyki się przygotowywałem! - zareagował zdziwiony Michał Paszczyk. Tak czy inaczej: startujemy!

Na początek Paranienormalni oraz Robert Korólczyk jako „Październikowe Dziady 2019”. Mocno zirytowany pan Stanisław przyszedł do placówki MOPS z całą listą skarg i zażaleń. - Nie jestem samotny, tylko jestem singiel - tupnął nogą, zacisnął pięść i wymownie poprosił o finansowy dodatek. Wtem pojawił się jego znienawidzony sąsiad Maciaszczyk i awantura przybrała na sile. Po tradycyjnej wymianie uprzejmości zgodnie uznali, że należy im się... „500+”. Za co?

Jak jest miłość i związek, to czasami pojawia się również „Zdrada”. Ten trudny temat rozłożył na czynniki pierwsze Kabaret Czesuaf. - Już wróciłeś? - powiedziała zaskoczona żona do męża, który wcześniej przyjechał z delegacji. - Co ty jeszcze nie śpisz? A co taka zdyszana jesteś? - dopytywał. - A dlaczego to jest do połowy wypite? - spojrzał na butelkę wina na stole. Nagle zwrócił uwagę na... choinkę. - Zaczęłaś już ubierać? Bo mi jakieś bombki mignęły - dostrzegł. - I włosy anielskie? A ten czubek taki mały i dlaczego wisi do dołu - zastanawiał się. Nastrój nie był jednak świąteczny.

Michał Czernecki jako nowobogacki Dyrektor Warszczykoński dobrze znany jest już fanom kabaretowych show. Tym razem dał się poznać jako producent filmowy. Razem z pracownikiem, panem Stanisławem, zostali zaproszeni do znanego talk-show. Zanim weszli na antenę, mieli chwilę na rozmowę. - To, czego chcesz, to nie zawsze jest to, czego potrzebujesz - wyjaśnił szef, gdy usłyszał nieśmiałą prośbę o podwyżkę. - A miłość Stanisław, to ja sobie mogę kupić - dodał. O ich pragnienie zadbała Karolina Gilon, prowadząca „Love Island. Wyspa miłości”, tym razem jako piękna i intrygująca „wodzianka”.

Pora na coś wysokoprocentowego! Para Numer Dwa, czyli Ewa Błachnio i Łukasz Kaczmarczyk oraz Robert Korólczyk zaprezentowali skecz „Prohibicja”. Miejsce akcji: zalew w Rybniku. Czas akcji: po wyborach. Bohaterowie: kloszardzi. W butelce: pusto. - Po dziesiątej to już nawet małego winka nie kupisz? - zapytała rozżalona Grażyna. - Odbiłem się od szyby - odparł Andrzej po rekonesansie. - Oni powinni nam polać, a nie zakręcać - denerwował się Janusz. - Koniec świata! To jest zamach na suwerena - irytowali się. - Pakujemy się! Jedziemy pod Sejm. Będziemy strajkować - postanowili. Co z tego wynikło?

Kabaret Jurki znów ma wystarczająco dużo powodów, żeby zająć się tematami „Tabu”. W rękach męża patriotyczna prasa, a na stole obiad od żony. - Jak to po co Niemcom polski bank? Żeby złotówki nam germanić - wściekał się zaczytany. - Mój ojciec zawsze powtarzał: najważniejsza w rodzinie jest tradycja! - klarował. Do posiłku dołączył synek. - O, pierogi ruskie! Lubię ruskie - zirytował ojca. A to jeszcze nie koniec niespodzianek.

Czy „Papieros” może kojarzyć się z miłością? Są tacy, którzy to zapewne potwierdzą. A co na to Pan Li, najlepszy iżulionista w Polsce? Puścił dymka na scenie, zaprosił osobę z widowni i zapowiedział: - Ta sztuczka wymaga poświęcenia. No i nie spalił żartu. Jak się podobało?

Dobrego rozrywkowego wieczoru, pełnego humoru nie może być oczywiście bez piosenki. Adekwatnej do tematu. „Mówili na mnie Lusia”, a w akcji Jurki z akompaniamentem niezawodnego zespołu The Jobers. Z urodą pączusia, pełna kobiecości, silna Lusia szukała miłości. No i poszła w publiczność... wyciskać soki z panów.

W tym czasie widzowie głosowali i zdecydowali, kogo chcieliby zobaczyć w skeczu „Randka w ciemno”, a potem wybierała już tylko Olga Łasak. Kandydaci Piotrek, Zygmunt i Staszek natomiast robili wszystko, żeby wypaść, jak najlepiej i zostać przez nią wskazanym.

A na finał jeszcze jedna piosenka! Z udziałem gospodarzy oraz szacownych gości, którzy tego wieczoru wspaniale bawili publiczność oraz widzów Polsatu. Po prostu włączmy „Luz jak dziadek”.

Jak się podobało? Do zobaczenia!

Kabaret na żywo w niedzielę o godz. 20:05 w Telewizji POLSAT.

Komentarze
© Polsat 2020