2019-04-07

„Vintage - czyli myślenie jest w cenie” w „Kabarecie na Żywo”

Piotr Bałtroczyk zaprosił na scenę śmietankę polskiej sztuki komediowej. Słynny satyryk i konferansjer, gospodarz tego odcinka „Kabaretu na Żywo”, poprowadził wieczór z klasą i w swoim niepowtarzalnym stylu. A pełną humoru tęsknotę za tym, co było kiedyś, a dziś jest już vintage, pomagali mu roztaczać m.in.: Robert Górski i Mikołaj Cieślak z Kabaretu Moralnego Niepokoju, Marcin Daniec, Artur Andrus oraz formacja Jurki.

- Vintage to wcale nie znaczy, że wesołe jest życie staruszka, tylko że coś nabrało szlachetności, pokryło się patyną - powiedział o programie król polskiego kabaretu, Piotr Bałtroczyk.

A następnie zapowiedział młody talent z wyjątkowo „czystym” coverem hitu Pawła Domagały „Weź nie pytaj”. Oto Malwina Bakalarz z dedykacją dla młodych rodziców i zapadającym w pamięć cytatem „Weź się przytul”!

- Jeżeli kot miauczy, to znaczy, że jest niedogotowany - zaczął od niepoprawnego żartu Piotr Bałtorczyk, by po chwili przejść do opowieści o swoim wieku, który jest „wiekiem chorób nieoczywistych”. Bo im człowiek starszy, tym więcej ma wyników badań i mniej konkretnych odpowiedzi na pytanie: co dolega? A jakby tego było mało, satyryk wysnuł kilka wniosków z czytanej w szpitalu książki biograficznej o… mózgu. Czy dobrze zrozumiał? To nie jest pewne. Ale wygląda na to, że była to zabawna lektura.

Zjeść tanio, szybko i smacznie? To zdaniem Piotra Bałtroczyka pytanie o trzy różne lokale. Nieco bardziej obrazowo wyjaśnił to Kabaret Jurki w swoim skeczu o wyjątkowo „zacnej” restauracji. Okazało się, że potrafią tam wyczarować wszystko z flaków: flaki z flaków, jarzynową z flaków, a nawet szarlotkę z flaków! A gdyby ktoś za flakami nie przepadał, to do wyboru były jeszcze świński ryj nadziewany kaszą bulgur oraz gicz cielęca w otoczeniu sera pleśniowego. Czym by tu smakowicie uczcić 25-lecie małżeństwa? Może daniem z… zazdrości?

W przerwie między skeczami Grupa MoCarta zaprezentowała najnowszą zdobycz techniki - nawigację dla muzyków. Aż dziwne, że nikt nie wpadł na to wcześniej! Od teraz muzykom nie będzie już trzeba szkół muzycznych. W końcu wszystko mają w smartfonach!

Ten ten z tym tym z tego tego na tej tej w tym tym, czyli Robert Górski i Mikołaj Cieślak z Kabaretu Moralnego Niepokoju na scenie w skeczu bardzo niekonkretnym. A jednak wszyscy wiedzą, o co chodzi. A może nie wiedzą i właśnie dlatego jest tak śmiesznie?

- Każdy dzień bez podlizywania się uważam za dzień stracony - wyznał na powitanie Marcin Daniec. Dlatego przywitał się ze stołeczną śmietanką z szacunkiem. A następnie przeprowadził quiz na temat cytatów z polskich przywódców od Piłsudskiego po współczesność. Publiczność głosowała kciukami, bo - jak powiedział Daniec - emotki zostały zgapione od Rzymian, więc nie ma się czego wstydzić.

Najbardziej giętki człowiek na scenie? Ireneusz Krosny! Najpierw bez słów rozruszał publiczność, którą nauczył perfekcyjnej meksykańskiej fali, a następnie do żywiołowego komentarza Tomasza Zimocha zaprezentował wymowny one man show o tym, czym jest piłka nożna. I to na przykładzie meczu Polska kontra reszta świata. Po takim występie wcale nie trzeba czekać na to spotkanie, bo wszystko już wiemy. Czy ktoś czuje się zaskoczony, że wygraliśmy? I to w jakim stylu!

Na zaproszenie Piotra Bałtroczyka na scenie pojawił się również Artur Andrus. Tak, tak - klasyk zaprosił klasyka! I jak ten drugi powiedział, czas już skończyć ze śpiewaniem piosenek, gdzie się piło i gdzie się spało. Teraz czas na opowiadanie polskiej historii. A żeby nie było kontrowersji, to będzie to historia tylko do XIV wieku, bo potem wszystko zaczyna się komplikować. Dla ułatwienia satyryk posłużył się komiksem, który zaprezentował publiczności. Dlaczego? Ponieważ była to inspiracja jego najnowszej pieśni!

Takiego tria jeszcze nie było! Piotr Bałtroczyk, Artur Andrus i Marcin Daniec wspólnie na scenie! Trzej klasycy jak słynni trzej tenorzy? Lepszego podsumowania tego wieczoru nie można było sobie wymarzyć. Cytując zapowiedź finałowej piosenki: „Szanujmy młodość, bo młodość przyda się na starość”. A jeżeli chodzi o sam utwór, to czy ktoś opowiadał piękniej o starości ze sceny? Możliwe. Ale na pewno nikt nie robił tego zabawniej! Takie rzeczy tylko w „Kabarecie na Żywo”!

Kabaret na żywo w niedzielę o godz. 21:05 w Telewizji POLSAT.

Zobacz także:
Jerzy Kryszak miał „Urodziny” w „Kabarecie na Żywo”
Formacja Chatelet dała „Koncert życzeń” w „Kabarecie na Żywo”
„Kabareciarz szuka żony” w „Kabarecie na Żywo”
Ale jak to?! „Ostatnie takie trio” w „Kabarecie na Żywo”
„Kabaret na Żywo” w mundurze. Oto „Posterunek w ogniu”!