2019-03-17

„Kabareciarz szuka żony” w „Kabarecie na Żywo”

0

Czołowi satyrycy przeprowadzili casting na narzeczone. Zabawny czy romantyczny? Panowie z grupy Czesuaf, Kabaretu Młodych Panów i Paranienormalnych na oczach widzów poszukiwali najlepszych partnerek na życie. Ponieważ nie odznaczają się wybitną urodą, zadanie nie było dla nich najłatwiejsze. Satyrycy łatwo się jednak nie poddają i w miłosnym reality show starali się pokazać z jak najlepszej strony.

Jak to mówią grabarze - najlepsze imprezy zaczyna się z wykopem. Zajrzyjmy więc do kulis okiem strażników imprezy. Czy aby na pewno można im zaufać?

Kabaret Czesuaf, czyli gospodarze tego wieczoru, dokopali się do dość zamierzchłych czasów Władysława Łokietka A przynajmniej tak wydaje się głównemu bohaterowi, który zagrał w słynnej produkcji „Korona królów” i wciąż nie może wyjść z roli. Rodzina próbuje jednak sprowadzić go na ziemię podczas wspólnego obiadu. - O panie i władco, który łask zsyłasz na nas tak wiele, pozwól, że rosół z tobą opierdzielę - zagaduje z ironią syn. Czy ojciec w końcu się przebudzi?

Okazuje się, że występowanie w kabarecie to fach, który nie zostawia zbyt wiele czasu na poszukiwanie drugiej połówki. Zwłaszcza, gdy po występie od razu szuka się pierwszej na stacji benzynowej. Na szczęście jest program „Kabareciarz szuka żony”, który pomoże komikom uporać się z dręczącą ich samotnością. I dla widzów to nowa atrakcja, bo ile można patrzeć na rolników, prawda? No to kogo byście wybrali - Roberta, Łukasza czy Tomka?

Kabaret Młodych Panów z „Wizytą u teścia”! Oskar bibliotekarz przychodzi poznać córkę mundurowego. - Po co żołnierz ma płaszcz? - pyta przyszły zięć. I odpowiada: - Po kolana! A ojciec na to: - Dobry jest! Jak go wywiozę do lasu, to zapas sucharów już ma!

A potem lżej nie było. Bo spotkanie z ukochaną przypominało raczej przesłuchanie niż rozmowę. I brał w nim udział przyjaciel ojca - pistolet. Kto by pomyślał, że broń przysporzy tyle powodów do śmiechu. Niestety, nie dla wszystkich…

Paranienormalni w skeczu „Ferrari”, czyli typowy Janusz przychodzi do salonu aut luksusowych. Znawca motoryzacji w starciu z handlowcem? Nikt nie przegada Polaka po wypłacie z 500 plus. Tylko czy to wystarczy na nowy samochód? Choćby w rozliczeniu za Wartburga?

W międzyczasie poznaliśmy treść korespondencji, która nadeszła do kabareciarzy. Wyglądali na lekko zaskoczonych głosami fanek. Ale w show na żywo nie ma lekko, trzeba się mierzyć z reakcjami wielbicielek. Żeby więc zwiększyć szanse na znalezienie miłości życia, kandydaci mieli okazję pokazać, jak bardzo potrafią być romantyczni. Trzeba przyznać, że ich romantyzm jest co najmniej ekscentryczny...

Dziadkowie kłócą się o najlepsze miejsce w kolejce do lekarza, aż orientują się, kto jest kim i dopiero zaczyna się awantura o wspólną przeszłość z okresu PRL. Metaforycznie rzecz ujmując - jeden jest wielbicielem „Czerwonego Kapturka”, a drugi „Bolka i Lolka”, tyle że bez Lolka. Na potyczkę są jednak za starzy, więc pojedynkują się na… wyniki badań.

Kabaret Czołówka Piekła w skeczu „Dietetyk”. Przychodzi pacjent z nietolerancją laktozy i prosi o fachową poradę. Za 100 złotych otrzymuję najlepszą możliwą: - Tej lakozy to najlepiej nie jeść. A chwilę później dowiaduje się, że prawdziwe tycie zaczyna się po trzydziestce. I to bardzo szybko po trzydziestce!

Po krótkiej przerwie zliczono wyniki głosowania w programie „Kabareciarz szuka żony”. I oto nadszedł czas na ogłoszenie wyników! Zwyciężył Tomasz… Zaraz, jaki Tomasz? Przecież on nie brał udziału programie. Kiedy organizatorzy znaleźli właściwą kopertę, okazało się, że najwięcej głosów otrzymał Łukasz. Gratulacje!

Na jaw wyszło także i to, że prowadząca również szukała partnera, współtworząc ten nietypowy program randkowy. Miała jednak sporo problemów ze znalezieniem właściwego kandydata, co wyznała w utworze „To buc!”.

Nie, nie - to wcale nie był koniec! Odliczanie trwało, ponieważ kabaret Czesuaf zaprezentował jeszcze skecz „Policz do 10”. Tak, tak - to był ten słynny skecz, który można zaprezentować dopiero po godzinie 23. Bo tytułowe odliczanie do 10 odbyło się bez cenzury. I trzeba przyznać, że dla liczącej okazało się wyjątkowo kojące. I takiego ukojenia życzymy wszystkim widzom „Kabaretu na Żywo”. Do zobaczenia w kolejną niedzielę!

Kabaret na żywo w niedzielę o godz. 21:05 w Telewizji POLSAT.

Zobacz także:
Ale jak to?! „Ostatnie takie trio” w „Kabarecie na Żywo”
„Kabaret na Żywo” w mundurze. Oto „Posterunek w ogniu”!
Utalentowany „Kabaret na żywo według Paranienormalnych”
Staropolski „Kabaret na żywo według Paranienormalnych”
Najzdrowszy „Kabaret na żywo według Paranienormalnych”

Komentarze
© Polsat 2019