Jerycho
W miasteczku Jericho, którego nazwa nawiązuje do najstarszej siedziby ludzkiej, znanej ze Starego i Nowego Testamentu - leżącym w stanie Kansas, rozpoczyna się ostatni normalny dzień z życia jego mieszkańców. Na Stany Zjednoczone spada kilkanaście bomb atomowych. Po katastrofie, spowodowanej najprawdopodobniej przez ataki terrorystyczne, większość Ameryki przestaje istnieć. Nad miasteczko nadciąga chmura opadów radioaktywnych, a świat staje w obliczu wojny nuklearnej.
„Jerycho" to dramatyczna opowieść o tym, co dzieje się, gdy na horyzoncie pojawia się grzyb nuklearny. Zwykły dzień w małym miasteczku okazuje się ostatnim normalnego życia. Nagle Jerycho zostaje odcięte od świata. Nikt nie wie, co się wydarzyło - eksperyment rządowy, wybuch, wojna, czy raczej atak terrorystyczny? Czy świat nadal istnieje? Czy zostali tylko oni? Co się z nimi stanie?
Kiedy wszelka łączność ze światem i zasilanie energią zostają przerwane, strach przed nieznanym popycha Jerycho w społeczny i psychologiczny zamęt. W miejscu, gdzie dotąd panował pokój i wzajemna życzliwość ludzka, narasta chaos i przerażenie. Szerzy się paranoja i do głosu dochodzą prymitywne instynkty. Społeczność miasta zaczyna gwałtownie rozpadać się. W miarę jak gniew i dezorientacja wydobywają najgorsze skłonności u niektórych osób, inni boją się, że na jaw wyjdą ich dobrze skrywane sekrety. Jednak znajdą się także i tacy, którzy odkryją w sobie siłę - determinację i wolę przetrwania, o jaką nawet sami się nie posądzali. Niespodziewanie dla innych i samych siebie staną się bohaterami. Jake Green (w którego postać wciela się Skeet Ulrich, aktor znany z kreacji pierwszoplanowej w serialu „Cuda") - syn burmistrza, trochę wbrew sobie zaczyna pełnić rolę bohaterskiego przywódcy. W tych najcięższych dla Jerycha czasach to on spróbuje ocalić jego mieszkańców.
„Jerycho" to jeden z pierwszych seriali telewizyjnych, podejmujących tego typu tematykę i zapewne najgłośniejsza ostatnio premiera telewizyjna. Wcześniej takie emocje wywoływał tylko film telewizyjny - „Nazajutrz" („The Day After", 1983).
Po wyemitowaniu 5 odcinków „Jerycha" na antenie amerykańskiej telewizji CBS, serial osiągnął najlepszy wynik wśród premier tej stacji. „Jerycho" cieszy się też niesłabnącym zainteresowaniem internautów. Porównywalnie z szumem medialnym, jaki towarzyszył premierze „Lost" - zresztą w prasie amerykańskiej zauważono kilka podobieństw do tej „kultowej" produkcji", ale też istotnych różnic. „Jerycho" zajmuje również czołową pozycję na niechlubnej liście najczęściej piratowanych telewizyjnych premier.
Serial okazał się prawdziwym fenomenem, a jego fani byli tak zagorzali, że zmusili CBS do kontynuacji tej produkcji, co było jednym z czterech takich przypadków w historii tej sieci telewizyjnej. W maju 2007r. stacja oświadczyła, że zakończy ten projekt na pierwszym sezonie, a już dwa miesiące później zmuszona była ogłosić, że zamówiła nowe odcinki serialu. W kampanii „Save Jericho" fani serialu m.in. zalali stację e-mailami oraz - dosłownie - zasypali orzeszkami ziemnymi, których wysłali do siedziby CBS... 20 ton! Było to nawiązanie do sceny z zakończenia serialu, w której Jake Green powtarza słynny okrzyk generała Anthony'ego McAuliffe'a z czasów II wojny światowej: „Nuts!" (od 'nut' - orzech lub szaleniec, wariat). W efekcie kolejnych form protestu Prezes CBS, Nina Tassler ogłosiła, że produkcja „Jerycha" będzie kontynuowana, a pracownicy sieci przyznali, że była to największa kampania w obronie serialu, jaką widzieli.


KOMENTARZE