Interwencja

magazyn reportaży

poniedziałek - piątek
godz. 16.15

Interwencja

„Interwencja” oraz „Interwencja Extra”, dwa uzupełniające się magazyny, nadawane są na antenie Telewizji POLSAT i kanału Polsat News. Dzięki nim widzowie mają szansę poznać historie i dramaty zwykłych ludzi. Dla wielu „Interwencja” jest ostatnią szansą na pomoc i sprawiedliwość.

 

Adam Kuklewicz i Michał Bebło, prowadzący oba magazyny, wraz z zaangażowanym i dynamicznym zespołem reporterów są dla wielu widzów ostatnią szansą na sprawiedliwość i pomoc. Każda sprawa jest przez nich dogłębnie analizowana i żadna prośba nie jest lekceważona – zawsze starają się pomóc. W nowych odcinkach reporterzy „Interwencji” nie pozostaną obojętni na krzywdę zwykłych ludzi. Pomocy doczekają się osoby, które walczą z nieuczciwymi pracodawcami i urzędnikami, m.in. w cyklu materiałów broniących konsumentów. Na pomoc liczyć mogą także ci najsłabsi, którzy często bez wsparcia nie są w stanie walczyć o swoje prawa. Zespół angażuje się również w sprawy pokrzywdzonych dzieci, biednych rodzin i prześladowanych zwierząt.

 

Wiele osób, których historia została pokazana w magazynie „Interwencja” doczekało się pomocy ze strony innych ludzi bądź instytucji. Skuteczność zespołu sprawia, że każdego dnia do redakcji trafiają kolejne listy z prośbami o pomoc. Rosnące zaangażowania widzów w tworzenie programu jest także związane z funkcjonowaniem specjalnego telefonu, pod którym każdy może uzyskać bezpłatną poradę prawną. Dyżurujący w redakcji prawnik Okręgowej Izby Radców Prawnych odbiera setki telefonów z prośbami o interwencję.

 

Pierwszy odcinek programu nadany został 19 lutego 2003 roku. 8 stycznia 2008 roku ukazał się 1000 odcinek programu. Program obecnie prowadzi na zmianę dwóch prezenterów: Adam Kuklewicz - dziennikarz telewizyjny i radiowy, od sześciu lat prowadzący program „Interwencja” na antenie Telewizji POLSAT oraz Michał Bebło - dziennikarz, który zadebiutował właśnie w „Interwencji” w maju 2008 roku.

 

Program „Interwencja” nadawany jest na antenie Telewizji POLSAT od poniedziałku do piątku o godz. 16.15. Natomiast „Interwencja Extra” emitowana jest na antenie Polsat News w dni powszednie o godz. 19.30. Zespół „Interwencji”, liczący 23 osoby, pracuje pod kierownictwem Anny Brzozowskiej. Nadzór redakcyjny sprawuje Bogusław Chrabota, szef publicystyki Telewizji POLSAT.

KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 81Dodaj nowy wątek
22:51 | 29.08.2010
pijany ksiądz
dodał: SKORPION Odpowiedz
Zajmijcie sie sprawa księdza z Podlasia jego sprawa ma trafić na wokandę. jest prawdopodobieństwo ze uniknie kary.prokurator z podwórka i biskup w Drohiczynie wujek. podobno jak wrócił ze szpitala to matka go pilnowała ale jej uciekł i nie wiadomo gdzie jest. możecie to sprawdzić?
12:51 | 23.08.2010
Moje dziecko
dodał: matka potrzebująca pomocy Odpowiedz
Szanowna Fundacjio postanowiłam napisać do Was ponieważ szukam pomocy dla mojego synka ALANA.Nazywam sie Magdalena Maluchnik mieszkam w Nowych Jankowicach 14/4 86-320 Łasin. Opowiem Wam moją tragedię. Mam 24 lata i mam już córeczkę Julkę ale kiedy dowiedziałam sie że jestem w ciąży ucieszyłam sie na badaniu USG dowiedziałam sie że będę miała chłopca.termin porodu miałam na 13.04.2010r i tego dnia urodziłam.W szpitalu Specjalistysznym w Grudziądzu byłam 5 dni wczśniej.czyli 08.04.2010r. tam zrobiono mi badania i powiedziano mi że moje dziecko jest zdrowe.Sama widziałam jak na USG mi się ruszał w brzuchu.W dzień porodu nie zostałam zbadana przez lekarzy położną prosiłam dy zabrała mnie na sale porodową ale ona nie słuchała po 3 godzinach w ciężkich bólach okazało sie że móje dziecko nie ma tętna . Reanimowali go 20 minut .Ma zaniki mózgu, był w śpiączce lekaże nie daja mu nadzieji.na dzien dzisiejszy jest w śpiączce nie oddych sam.cały czas wieżę bo ma już3,5 miesiąca i leży na intensywnej tarapi w Bydgoszczy. tam lekasze powiedzieli że mu nie pomogą JA CAŁY CZAS WIEŻE PROSZĘ nie każcie mi dalej patrzeć jak moje dziecko umiera w tym szpitalu. mój nr 605-498-489 Proszę o kontakt i z góry dziękuję!!!!!!!!
17:56 | 09.08.2010
Ksiądz zabrał wiekowe wota z kapliczki
dodał: Ewelina Odpowiedz
Witam! Pochodzę z niewielkiej parafii, gdzie szczególnym kultem otaczamy św Antoniego Padewskiego! Mamy też kapliczkę ku jego czci, postawioną na miejscu starego kościoła! Dlatego teraz prosimy o pomoc i interwencję, gdyż źle się dzieje, w Sieteskiej parafii i mamy kłopoty. W ubiegłym roku, ksiądz proboszcz, zabrał obrazy, lichtarze (srebrne duże), figurkę św. Antoniego (dużą), oraz drewnianą małą kapliczkę z Jezusem Frasobliwym. To są bardzo stare, sięgające XVIII wieku antyki. Wszyscy do tej kapliczki chodziliśmy na majówki i nie tylko. Wiele razy Sieteszanie: młodsi i starsi przychodząc do Ośrodka Zdrowia (obok którego obecnie stoi kapliczka) przystawali na modlitwy i polecali siebie lub swoje rodziny Matce Bożej i św. Antoniemu. Obecny ksiądz proboszcz, w ubiegłym roku przyjechał z jedną z parafianek będąca w radzie parafialnej (bez uzgodnienia z całą Radą) i zabrał to wszystko podobno do konserwacji. Do dzisiaj nic nie wróciło do nas. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że te wota ciągle leżą na plebanii w workach i do tej pory nie zostały poddane konserwacji, gdyż teraz nie ma na to funduszy. Nie wiadomo jak długo tak jeszcze będą leżeć. Ciężko przypuszczać, że ktoś zaczyna budować dom od komina, więc i ksiądz proboszcz, jako dobry gospodarz, powinien przewidzieć ze św. Mikołaj nie przyjdzie zakonserwować tych obrazów. Dookoła w sąsiedztwie pozostali starsi, już ludzie, którzy bardzo przeżywają fakt, że to, co było przez wieki, zostało zabrane i może już nigdy nie wrócić na swoje miejsce w kapliczce… a i młodym nie jest to obojętne! Droga Interwencjo! Ostatnimi czasy ksiądz proboszcz,złożył w naszej kapliczce figurę świętego Antoniego… Nie chcemy jednak tej, którą nam dał! Nie jest to nasza figurka, a jedynie gipsowy substytut tamtej… Nie wspominając już o lichtarzach i innych dewocjonaliach, które mają dla nas dużo większe znaczenie sentymentalne, niźli dla kogokolwiek mogłyby mieć znaczenie choćby finansowe. Ksiądz proboszcz tłumaczył, że NASZE figury, zostaną zakonserwowane i umieszczone w kościele na pamiątkę i żeby nie zaginęły… oczywiście, nie chcemy, aby one zginęły, ale proszę wziąć pod uwagę, że przez tyle wieków nic się nie stało, nikt nie dopuścił się świętokradztwa na terenie naszej parafii (dzięki opiece św. Antoniego!)- Więc, nie widzimy konieczności, aby teraz zostały zabrane… to jest dziedzictwo naszego regionu i kultura, którą przekazujemy z pokolenia na pokolenie coraz to młodszym i dbamy o nie najbardziej na świecie! W czasie wojny w naszej kapliczce był chowany dzwon z głównego kościoła! Niemcy przyszli, ściągnęli czapki a kapliczki nie ruszyli... Kilku mężczyzn chowało się w kapliczce przed wywozem na roboty do Niemiec! Czy to dzisiaj nic nie znaczy? A jeśli ksiądz proboszcz twierdzi, że ktoś mógłby ukraść wota z kapliczki, to oznacza tylko tyle, że nie zna on do końca mocy cudów Naszego Antoniego! Droga Redakcjo Interwencji! My bardzo kochamy naszego Antoniego i nie chcemy go tracić! W tym roku na majówkach najstarsza uczestniczka miała 76 a najmłodsza 9 lat! Czy to nic nie znaczy? Nie chcemy modlić się znowu „do pustych ścian”! Chcemy znów mieć swojego Antoniego, który prowadził nas przez lata dobrej i złej życiowej doli… Chcemy mieć w kapliczce lichtarze, które świeciły przy katafalkach naszych bliskich zmarłych, gdy w godzinach bólu zbieraliśmy się w domach przy ich trumnach! Prosimy o pomoc, Was, ponieważ nasze interwencje u księdza dziekana nic nie dały. Złożyliśmy na jego ręce petycję z podpisami ponad 150osób, tylko z naszej okolicy, które modlą się pod kapliczką co roku... prosiliśmy o pomoc księdza biskupa... zostaliśmy potraktowani... milczeniem! Wielu naszych rodaków (m.in. ze Stanów Zjednoczonych) walczy z nami w tej sprawie, ale niestety nic to nie daje... Jeśli Wy nam nie pomożecie... stracimy nasze wota na zawsze, a nie są to jedyne wartościowe rzeczy jakie ksiądz proboszcz sobie wziął pod pretekstem konserwacji z innych sieteskich kapliczek! Prosimy, pomóżcie!!!
11:09 | 07.08.2010
pobieraczek.pl
dodał: george9315 Odpowiedz
mam taka sprawe. istnieje w sieci, prawdopodobnie nielegalna, strona pobieraczek.pl wiele osob, w tym takze ja, dalo sie nabrac na ich system. jezeli jestescie panstwo zainteresowani prosze o kontakt
17:55 | 03.08.2010
Remont Starego Rynku w Środzie Wlkp-zawyżona cena
dodał: grupa średzian Odpowiedz
Remont Starego Rynku Gołym okiem widać, że cena jest mocno zawyżona. Czy prywatny inwestor zapłaciłby taką sumę? Sprawę powinna zbadać niezależna komisja specjalistów w zakresie finansowym oraz kompetencji firmy wykonawczej. Pytanie, co do zasadności skali remontu rynku pozostaje nadal - czy panują nad potrzebami miasta? Grupa średzian Dot. tematu: http://srodawielkopolska.naszemiasto.pl/artykul/425526,sroda-wlkp-czas-i-kwota-remontu-rynku-budza-kontrowersje,id,t.html
14:06 | 03.08.2010
nierówna walka z urzędnikami Urzędu MiejskiegowDynowie
dodał: Patrick Odpowiedz
http://www.zycie.pl/informacje.php?region=Dyn%F3w&nr=2411 Mam pytanie, czy można coś w tej kwestii zrobić??? Burmistrz Miasta "sprzedał" budynki gospodarcze nie uwzględniając prawa dotychczasowych użytkowników. Wykorzystując sytuację, że są to osoby w podeszłym wieku, w większości nie znające prawa. Mieszkańcy nie byli o przetargu powiadomieni, ogłoszenie prawdopodobnie wywieszono gdzieś w Urzędzie Miejskim w Dynowie. Tak,że dostęp do tego ogłoszenia mieli tylko ci, którzy odnaleźli to ogłoszenie w Urzędzie. Mieszkańcy kamienicy nie mają gdzie złożyć węgielna zimę, ponieważ nie mają podpiwniczenia. Zabiera się im prawie całe podwórko. Nie mają gdzie wysuszyć prania. Jeżeli jest to możliwe proszę o pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Dziennikarz Życia Podkarpackiego nie podołał zadaniu dziennikarskiemu.
16:12 | 19.07.2010
co pracodawca powinien zrobić
dodał: mariusz1543 Odpowiedz
WYSŁANO POCZTĄ ELEKTRONICZNĄ na adres firmy w połowie czerwca Zwracam się z uprzejmą prośbą o wyjaśnienie mi oczywiście, jeżeli jest to możliwe powstałego paradoksu, który jest w załączniku. Jak widać są to dni i godziny, w których pani --------- -------- (konkubiną, z którą mieszkam, będąc rzekomo w pracy w państwa firmie (-----) rzeczywistości przebywa po za nią na terenie (miejscowości) i jest to jak widać obraz zatrważający i długo falowy?•Informacje zawarte w załączniku są w stu procentach rzetelne i prawdziwe, gdyż przy jakichkolwiek wątpliwościach z mojej strony o ich wiarygodności czy autentyczności na pewno nie ujrzałyby światła dziennego. Mam nadzieje, że przy pomocy Państwa uda się ten problem rozwiązać i znaleźć gdzie jest jego problem, za co z góry bardzo dziękuję. Z podziękowaniem i poważaniem Podpis z imienia i nazwiska WYSŁANO POCZTĄ ELEKTRONICZNĄ firmy na początku lipca Zwracam się z prośba w wyjaśnienie sprawy, a mianowicie przebywanie pani ------- ------- w dwóch miejscach jednocześnie tj. u Państwa w piekarni pracując na nocnej zmianie i w (nazwa miejscowości) jednocześnie. W załączniku są szczegóły i jest to tylko część z całości, która trwa juz dłuższy czas jak Państwu wiadomo. Za treść zawartą w załączniku świadomy odpowiedzialności prawnej stwierdzam, że są one w stu procentach prawdziwe i wiarygodne. Proszę, więc o szybkie i bezzwłoczne zajęcie stanowiska w tej nietypowej sprawie, oraz wyciągnięcie konsekwencji służbowych jak i tez dyscyplinarnych, co do osób za ten fakt odpowiedzialnych, od wszystkich ze stron, ażeby na przyszłość nie powtarzały się takie paradoksy począwszy od dnia dzisiejszego, gdyż to graniczy z cudem i zdrowym rozsądkiem oraz zaufaniem do Firmy, a także bezpieczeństwem i odpowiedzialnością wyrazie jakiegokolwiek wypadku czy zdarzenia i nie tylko. A o wynikach proszę o poinformowanie mnie na zwrotny adres Email w jak najkrótszym czasie Z podziękowaniem Podpis Pismo wysłane do prezesa pocztą email W nawiązaniu do pism z dnia 00- 06 i 00-07- 2010r. (z potwierdzeniem odbioru) i brakiem natychmiastowych działań w zakresie zmiany dotychczasowego stanu rzeczy tj. przebywania Pani -------- ------- w dwóch miejscach jednocześnie. Spowodowane fikcyjnym przebywaniu w miejscu pracy po przez rejestrowanie karty identyfikacyjnej na czytnikach poprzez osobę trzecią oraz akceptację tegoż stanu rzeczy przez bezpośrednio przełożone osoby (brygadzistę czy kierownika zmiany), a także pomoc w tym procederze. Czyżby korzyści jakieś z tego płynęły?. W rzeczywistości przebywa w przyległym do piekarni parku (załączniku pozycja Parkowa-Grunwaldzka) jak i też drzemała jak przysłowiowy pies pod płotem w pozycji (parkowa okolice-odniesienie jest to do poprzedniego pisma i załącznika do niego), co prawda w tych dwóch przypadkach ma to miejsce. Doprowadzić może do w końcu do tego, że ktoś jej zrobi jakąś krzywdę lub też sama uciekając przez las przed osobami postronnymi, ażeby nie była zauważona, że nie jest w pracy. Jak też przebywania w miejscach z nie pewną reputacją takie jak: parking przy Polmo, jak też ulic Szczęśliwa, Jana Matejki, Szeroka, Brzozowa numerów domów nie będę podawał z wiadomych względów jak też u koleżanki na Piłsudskiego, która pracuje też u państwa tylko, że na drugiej zmianie? Co prawda nie ma się temu, co dziwić gdyż jakoś trzeba zagospodarować te całe osiem godzin rzekomego przebywania w pracy? Na to wszystko są potwierdzone dowody i moja wiedza jak widać jest dość szeroka i szczegółowa w tym zakresie. Co prawda wszystko to dzieje się też za wiedzą i tolerowaniem tego wszystkiego przez firmę, gdyż problem ten był już zgłaszany wcześniej bez jakiejkolwiek reakcji z Państwa strony? Oczekuję, więc od państwa teraz natychmiastowego działania w/w kwestii, jeżeli jeszcze jest zatrudniona i ma być zatrudniona o przeniesienie pani -------- na pierwszą zmianę już od wtorku, tak ażeby zakończyć ten głupi proceder ażeby nie powtarzało się to więcej i po prostu rozeszło się to po przysłowiowych kościach z korzyścią dla wszystkich ze stron. W innym przypadku będę musiał spowodować ażeby wszystko to ujrzało światło dzienne i ujawnić to wszystko osoba trzecim, a nie chciałbym tego robić, gdyż spowoduje to prawdopodobnie niekontrolowany przez zemnie już obrót sprawy i utratę reputacji i stronom. Mam nadzieję, że w miarę szczegółowo przedstawiłem tę sprawę, gdyż szczegółów w tym przypadku jest jeszcze więcej, ale chyba będzie lepiej je pominąć i sprawę tę błyskawicznie zakończyć. A co do wyników państwa decyzji zostanę błyskawicznie poinformowany na adres zwrotny E-mail, za co z góry bardzo dziękuję Z poważaniem 0000000 000000
16:18 | 18.07.2010
trujące i śmierdzące opary z metra
dodał: Marta Odpowiedz
Witam! Może Państwo nam pomogą.. Miszkam na Ursynowie przy ul. Ekologicznej (Kabaty), od około 2 miesięcy z metra rozchodzi się niesamowity smród, duszący... wszystko wskazuje na to, że jest to smród oleju krezotowego, który słuzy do impregnacji podkładów kolejowych. To jest substancja rakotwórcza i stosowanie jej jest w Uni Europejskiej zabronione, jednak Kabaty są otulone chmurą tych oparów. Przecież tu jest ogromna iloś małych dzieci, ja też mam malucha i mam nadzieję, że ostatnio często pojawiająca się u niego krew z nosa jest tylko powodem upałów i po małej interwencji środków na wzmocnienie naczyń krwionośny ustąpi. Jednak tego nie można tak zostawic, prace intensywnie zaczynają się od ok 21 - 22 wieczorem, trwają nawet do 4 nad ranem, nie daje się spac, ciężko oddychac, wrażenie jest jakby to cudo oblepiało cały układ oddechowy. URSYNÓW PROSI O POMOC
20:18 | 11.07.2010
embolizacja
dodał: ANIA70 Odpowiedz
Witam! Ja również mam problem z niemożnością dostania sie na zabieg embolizacji w Lublinie . Ze względu na brak dofinansowania przez NFZ ZABIEGI ZOSTAŁY WSTRZYMANE dlaczego nikt nie zajmie się tą sprawą . Lublin jest jedynym ośrodkiem w Polsce wykonującym ten zabieg. Czy mamy iść pod nóż za brak kompetencji urzędników. A co z moimi pieniędzmi które co miesiąc wpłacam na NFZ i nie mogę z nich skorzystać wtedy gdy tego potrzebuję. potrzebuję
15:36 | 07.07.2010
Pomóżcie zwalczyć zaniedbanie lekarskie
dodał: Myszka Odpowiedz
witam serdecznie pisze do państwa w bardzo delikatnej sprawie otóż mojego męża siostra straciła dziecko z zaniedbania lekarskiego była już prawie w 9 mc ciąży jako ze jest chora na cukrzyce kazali jej jeździć 120 km do Olsztyna na badania. Będąc 30 czerwca bez badan została odesłana ze szpitala do domu ponieważ nie było dla niej miejsca szpital był przepełniony.Pytanie brzmi dlaczego nie zbadali jej? I czy odnotowali to iż odesłali ja do domu? dnia 6 lipca poszła tu u nas w Węgorzewie do pani doktor która po 1 godzinie badania nie wykryła tętna dziecka,nie wzywając karetki odesłała ja do domu ze skierowaniem i powiedziała ze ma się jak najszybciej położyć. Czy to było dobre? Czy wypełniła swój obowiązek lekarza? Pojechała do Giżycka do szpitala tego samego wieczoru bo ciężko było z transportem...po konkretnych badaniach okazało się ze dziecko jest od tygodnia martwe....co możemy zrobić by ich jakoś ukarać za zaniedbania? proszę o pomoc.
1 2 3 4 5 6 7 8